O mnie

agefreeMam na imię Aleksandra, rocznik 1974.
Z wykształcenia architekt, z powołania i wyboru – człowiek mediów.  Piszę artykuły i teksty piarowe, rysuję, robię grafiki i infografiki, prowadzę fanpejdże, wymyślam magazyny, aplikacje mobilne i portale. Uwielbiam nowe media. Sporadycznie projektuję wnętrza, najchętniej nowe układy funkcjonalne. Funkcjonalność nie podlega gustom, w przeciwieństwie do kolorów płytek i ścian…

Samozwańcza (chociaż z cudzych ust też to padło) królowa contentu zafiksowana na zdrowym stylu życia, kobieta-kombajn (robiłam w życiu wiele rzeczy, łącznie z pośrednictwem w obrocie nieruchomościami i prowadzeniem własnej szkoły jogi), social media freak. W 2008 roku mój blog www.zapiskinienormalnejmatki.blogspot.com był piąty w konkursie Onetu Blog Roku w kategorii “Ja i moje życie”. Na 1500 zgłoszonych. Blogów prowadziłam kilka, ale rzuciłam blogowanie. Teraz, po kilku latach przerwy, powracam. Z tematem, który nurtuje mnie od dziecka (tak, od dziecka…), czyli: jak dobrze się starzeć.

Kiedyś, poruszona spotkaniem z pewną błękitnooką staruszką (polecam wpis sprzed 9 lat na moim starym blogu: “O starości inaczej”), zapytałam babcię jak to jest – czy człowiek “w środku” pozostaje taki sam. Powiedziała, że tak. Że w środku jest taka sama, jak gdy miała 20 czy 40 lat, tylko ciało już nie to (u babci: schorowane). Po mojej mamie widzę, że w wieku prawie 66 lat wciąż ma ten sam dziewczęcy entuzjazm, na szczęście ona dba o ciało i jest bardzo sprawna. Ja, w wieku prawie 44 lat czuję się wciąż na 23. Takie mądre 23 z doświadczeniem życiowym i spokojem wewnętrznym. Ale wciąż pełne entuzjazmu i świeżego spojrzenia na świat i ludzi. Może stąd moje przyjaźnie z dwudziestolatkami.

Obserwuję współczesnych staruszków i myślę, co mogli zrobić inaczej, żeby dziś być w lepszej formie? Co my możemy zrobić, żeby nasza starość to nie była “nie-radość”?  Obserwacjami postanowiłam dzielić się na blogu. Temat mnie pasjonuje, znajomi wiedząc o tym wrzucają na mojego walla historie starych ludzi, którzy żyją inaczej niż większość rówieśników – kolorowo, aktywnie, w otoczeniu młodszego pokolenia. Wierzę, że to, co dziś jest jeszcze kuriozum (aktywny, wesoły staruszek), za 30 lat będzie normą (moją wizję życia w 2045 roku zawarłam w projekcie Sunny Autumn, który zdobył dwa wyróżnienia na konkursie Siemens Future Living Award 2015). Żeby tak było, musimy jednak zacząć pracować nad tym już dziś (tak, za 30 lat to my będziemy tymi staruszkami). A ja czuję misję krzewienia idei smart aging.

Określenie agefree ukuła moja wspólniczka z agencji All Access Media, Karolina. Ja myślałam o ageless, bo tak się czuję – fizycznie i mentalnie. Ale freefree brzmi dużo lepiej. ❤